Prowincja WarszawskaRSS wpisów RSS komentarzy

Nowicjat

NOWICJAT

“W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt, niosąc przygotowane wonności… A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się, idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą.”

(Łk 24,1; Mt 28,9-10)

Nikt im nie kazał iść.

Przeciwnie- wszyscy odradzali:

Dajcie spokój, to niebezpieczne!

Cóż możecie zrobić, wy, słabe kobiety, kiedy nawet najsilniejsi uciekli.

Żaden mężczyzna nie pomyślał o wonnościach.

One-tak.

Z całego tłumu tylko trzy.

Nie zastanawiały się czy ta wyprawa jest niebezpieczna, czy nie.

Nie pytały, co za to dostaną.

Kochały Go i wiedziały, że są Mu potrzebne.

Więc wzięły wonności i poszły skoro świt.

Tylko kobieta tak potrafi.

poranek

I oto

przez wszystkie pokolenia,

przez wszystkie czasy idą znowu…

Nikt im nie każe. Przeciwnie- wszyscy się sprzeciwiają.

Dajcie spokój- mówią- to ryzykowne!

Ale one o tym nie myślą.

Kochają Go i czują, że są Mu potrzebne.

Więc przychodzą skoro świt, o poranku życia, kiedy wstaje dzień pełen obietnic i oczekiwania na to, co się może zdarzyć.

Nikt nie wie, czemu właśnie one przychodzą.

One same też nie wiedzą

Kochają Go i czują, że są Mu potrzebne.

Wczesnym rankiem pukają do furty klasztoru i mówią, że szukają Pana i że przychodzą z “wonnościami”:

przynoszą swoją młodość, wiarę, zdrowie, świadectwo ukończenia szkoły, serce zdolne do kochania i ręce zdolne do pracy. Potem wkładają biały welon nowicjacki i uszczęśliwione składają Mu pokłon.

IMG_0377

DSCF4870

Ale Jemu to nie wystarczy

“Idźcie”- mówi-  “i powiedzcie braciom moim, niech idą do Galilei, tam mnie zobaczą “.  Z ciszy nowicjackiej kaplicy, z radosnych pustelni serca, z owocujących sadów kontemplacji

2011-03 (134)

2011-03 (158)

Festyn,Białoruś, Litwa, 788

IMG_0031

Pan wysyła je na gwarne ulice miast, do szpitali, do szkół, na dworce, na drogi, na opłotki. Idą podzielić się owocami swojej modlitwy. Idą powiedzieć braciom, że Pan Zmartwychwstał i gdzie Go można spotkać.

Idą w habitach białych, czarnych i brązowych.

Albo bez habitu, wmieszane w kolorowy tłum.

Czasem z ukrycia wysyłają tylko swoją modlitwę

jak telegram bez podpisu:

Jest Bóg.

Dawno minął poranek,

jest już skwar południa,

szybko nadejdzie wieczór, lecz zawsze wierny jest Ten,

którego wyszły szukać skoro świt.

2011-03a 062

DSC08374

DSCN2125

DSCN2138

IMG_1756

IMG_0088

IMG_1814

DSC08256

Dokąd?

Świat podobny jest do wielkiego dworca. Przed młodym człowiekiem staje tyle możliwości, tyle torów, peronów, pociągów. Każdy z nas dostał bilet z miejscówką. Kierunek – NIEBO. Tylko którędy? Tak skomplikowany jest nasz rozkład jazdy. Jak znaleźć swoje miejsce? Swój pociąg? Ten właściwy tor? Żeby nie wypaść z szyn. Żeby nie ustać w drodze. Żeby nie wybrać się w podróż bez Boga. On jeden zna początek i koniec tej drogi. Na wszystkich zakrętach czuwa zawiadowca wszystkich dróg człowieka. Więc modlę się, Panie, o wybór szczęśliwy:

“POUCZ MNIE, PANIE, O DRODZE TWEJ” (Ps 26,11)

I SKIERUJ MNIE NA TOR WŁAŚCIWY

tory_pion

0409-stella


4 września – liturgiczne wspomnienie bł. Marii Stelli i 10 towarzyszek

Zapraszamy do chwili refleksji i modlitwy razem z naszymi błogosławionymi Siostrami i sługą Bożą s. Małgorzatą Banaś

Boże Nasz Ojcze… Twój Syn Jezus Chrystus powiedział, że nie ma większej miłości niż oddać życie za drugiego człowieka, s. Stella i jej współsiostry dobrowolnie wybrały śmierć, aby ratować braci. Ty przyjąłeś ich ofiarę. Przez wstawiennictwo naszych błogosławionych sióstr, usłysz nasze prośby, które zanosimy do Ciebie, w imię Jezusa naszego Pana

Boże nasz Ojcze…

Byłyśmy gotowe, oddać życie  za naszych sąsiadów, ludzi widywanych na ulicy, nieznanych przechodniów, wrogów. To nie było ważne kim byli kiedyś. Widziałyśmy ból i cierpienie ich najbliższych, przez to stawali się nam bliscy, nie byli już kimś obcym, nie byli już przechodniami, byli naszymi braćmi, odartymi z wolności dzieci Bożych. Boże nasz Ojcze

Śmierć Jezusa stała się dla nas źródłem nowego życia… może szczególnie dla nas, dla mnie, dla Oblubienicy. Nie mogłam i nie mogłyśmy nie odpowiedzieć na Jego Głos… ten głos usłyszany przed laty i ten dziś, wzywający do tak rzeczywistego włączenia się w Jego ofiarę, z minuty na minutę królestwo Boże stawało się coraz szersze w naszych sercach… sercach ludzkich pełnych lęku i przerażenia źródło nowego życia…

Oddać życie…

Słowa naszej Przełożonej, wyrażenie naszych najgłębszych pragnień, tego co przecież już dokonało się w nas w momencie ślubów… a jednak niedowierzanie, że Jezus chce nas, chce mnie poprowadzić aż tak daleko? Do tej pory służyłyśmy zwyczajnie, wśród codziennej krzątaniny domowych obowiązków, nasza ofiara była tak zwyczajna jak w Nazarecie, całkowite tracenie siebie w każdej chwili dla Niego. Słowa naszej Przełożonej, z jednej strony kryjące głębie Bożej Tajemnicy, z drugiej tak oczywiste, proste, może nawet zwyczajne… czy były większe od tych słyszanych każdego dnia…?

Siostra Stella i jej współsiostry… nasza 12 osobowa wspólnota to dar i wyzwanie, to jedno ciało złożone z różnych członków

S.M. Stella- przykład ofiary jej życia pociągnął nas do tej heroicznej decyzji… była Gwiazdą, nie świeciła jednak własnym światłem, wskazywała na Źródło prawdziwej Światłości

S.M. Imelda jak często przypominają mi się jej słowa: „Oblicze zakonnicy to Oblicze samego Boga”

S.M. Rajmunda dzieliła się z nami wszystkim co miała, intuicyjnie wyczuwała potrzeby każdej z nas…czyniąc to wszystko na większą chwałę Boga.

S.M. Daniela nie mogę o niej myśleć inaczej jak tylko cichy dyskretny anioł stróż, była bardzo troskliwa, a przy tym jakby nieustannie zanurzona w modlitwie.

S.M. Kanuta i jej czerwona sukienka, tak Ona wypłukała swe szaty we Krwi Baranka

S.M. Sergia jej dobroć i radość rozlewały się w około, była bardzo prosta, a przy tym miała tak głęboki zrozumienie życia Bożego

S.M. Gwidona można by rzec, że przyszłą dać świadectwo prawdzie- jedynej i absolutnej

s.M. Felicyta charakterystycznym jej pragnieniem było znikną, pokorna cicha wciąż szukała ofiar ukrytych

s.M Heliodora przybliżała królestwo niebieskie radością czerpaną z wysoka, ze szczytów codziennej modlitwy

s.M Kanizja powtarzała często: Jakże bardzo chciałabym  już odejść do Boga! Jakże tego pragnę, to były wyrazy jej tęsknoty i miłości…

s.M. Boromea Urzekał ją kult  Miłości Rodziny Nazaretańskiej, i ta oto miłość przygotowała ją do najpiękniejszej ewangelicznej ofiary

…jedno Ciało Chrystusa. Zaczyn, lampa, sól, to nasze zadanie… Ewangelia świadectwo naszego życia, jeden cel czy jedna droga? Każda z nas była gotowa oddać życie, każda z nas oddała Życie. Oddać życie

Twoja Służebnica Nazaretanka z Nowogródka… każda z nas osobiście wypowiedziała TAK, tylko dlatego mogło wybrzmieć jedno wspólne TAK, Tak na śmierć, TAK na ŻYCIE. Niepojęte w logice tego świata. To samo TAK które wybrzmiało w Nazarecie, to samo które zmieniło wszystko. Dobrowolnie wybrały śmierć… Bóg nigdy nie cofa swej obietnicy dobrowolnie wybrały życie…

Ty przyjąłeś ich ofiarę Ty przyjąłeś naszą ofiarę… Wtedy niezrozumiała była dla mnie Twoja Wola…ostatnie słowa s.Stelli, ich aresztowanie, zniknięcie. „ Zaraz pewnie wrócą” słowa które powtarzaliśmy  na przemian z Ks. Zienkiewiczem…Przecież jednomyślnie wydałyśmy swoje życie, byłam włączona  w Tę ofiarę… nie wiedziałam jak. Wiedziałam, że Jezus nasz Oblubieniec zabrał je na swoje Gody… Mi zostało miejsce ich rozstrzelania…mały Krzyż, łzy i rozłąka… zostałam świadkiem niemych wyrażeń…One moje Siostry nie mogły zostać zapomniane. One, moje Siostry żyją we mnie. Moją wspólnotą jest odtąd jeszcze bardziej niebo…

s_malgorzata_banas1-211x326-custom

Siostra Małgorzata do końca swego życia pozostała w Nowogródku na straży Fary i grobów rodzinnych. W jej sercu, jak w szkatułce, został przechowany charyzmat Nazaretu, charyzmat który wsiąkł w ziemię Nowogródka wraz z krwią jedenastu Sióstr. S. Małgorzata stała się widocznym znakiem Bożej Miłości.. Zobaczysz jeszcze więcej niż to… obietnica została zrealizowana… Oblubieniec przyjął jej ofiarę, ofiarę życia wydanego, choć po ludzku w zupełnie niezrozumiały sposób

n200809_020

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

Miłosierny Boże, Twój Syn Jezus Chrystus z poddaniem i miłością przyjął Twoją wolę, a Jego śmierć stała się dla Kościoła Źródłem nowego życia. Spraw łaskawie, aby Twoja Służebnica, S. Małgorzata, nazaretanka z Nowogródka, która na wzór Jezusa przyjęła prześladowanie i przeciwności losu jako wezwanie do szczególnej służby Kościołowi, zaliczona została w poczet błogosławionych. Niech świadectwo jej żywej wiary, męstwa i miłości bliźniego pociąga nas do wiernego trwania przy Chrystusie i Jego Kościele.
Za jej wstawiennictwem udziel nam łaski, o którą prosimy Cię przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Amen.

beatii2

Więcej informacji o naszych błogosławionych Siostrach można znaleźć na stronie naszego Zgromadzenia

1 komentarz